Blog Archives

Kaszka z jabolem

Sprawa jest prosta: dzisiaj tankujemy jabola. Przyszła wiosna, kanarki ćwirkają, zakłady pracy redukują na zieloną trawkę, słowem – trzeba to uczcić. Pod pojęciem jabola kryje się oczywiście jabolo, czyli – mówiąc po sztubacku – jabłuszko. Tankowanie to inaczej jazda czołgiem, a jak się komuś nie zgadzają znaki przestankowe, to może sobie strzelić lufę pod śledzika. O śledziku będzie w święta, a teraz wracamy do tematu dnia, bo głodno.


Głodno, bo bidno. Ale matka Natura troska się o swoje dzieci i dostarcza im jabłuszek. Jeśli akurat nie jesteście spokrewnieni, wystarczy się dogadać z Naturem, bo on tych jabłuszek bierze od matki na kopy i potem opycha po bazarach za pół ceny. A kto czesze duży pieniądz w renomowanej firmie, może w fachowym sklepie nabyć jabłko holenderskie – duże, zielone i z poliestrów. Słowem: jabcok, co się zowie. (więcej…)