Blog Archives

Koko malina

Malinka, malinka, malinka maja – śpiewają bracia Rosjanie, gdy zakąszą pikla pod stakana. Potem oczywiście idą wysadzić jakąś remizę, ale i myśmy nie takie psikusy robili w harcerstwie. Ech, młodości ulotna! Ach, wina Komandos! I pierwsze listy gończe za przestępstwa podatkowe! Co było, nie wróci – ale uszy do góry, dziatwa. Dziś mamy dla was cud malinę, zdrowszą od wątróbki, słodszą od merlinek.

Czo eto takoje? – spytacie kokieteryjnie. Eto takoje smacznoje, że jak ktoś was z tym zobaczy, to wam buchnie i zaryczy „MOJE!”. Dlatego zawsze dobrze mieć przy sobie jakiś granat, bo na mieście nie brakuje różnych ananasów. Granaty można kupić targiem na Kleparzu, po lewo jak się wchodzi, obok ananasów. (więcej…)

Jajecznica por fawor

W życiu człowieka przychodzi taki moment, że trzeba się posilić. Powiedzmy sobie szczerze: robią to wszyscy – od Ryszarda Kalisza po Magdę Gessler. Jedni po kryjomu, inni bez obciachu. Jeszcze inni, nim podjedzą, lubią cyknąć fotę. Magda Gessler, dla odmiany, lubi, jak jej cyknąć fotę – i nic dziwnego: to piękna kobieta, a i podjeść lubi. My cyknęliśmy fotę posiłkowi, a następnie, nieoglądając się na Madzię, cyknęliśmy posiłek. Teraz opisujemy nasze wrażenia, a Madzia kwękoli, że głodna.

O wrażeniach krótko: było klawo. Więcej o tym, jak to zrobić. Żeby było klawo – można chichrać się głupawo. Innych koncepcji nie mamy, dlatego szybkie chichranko i, cyk, zasuwamy z przepisem. (więcej…)