Śniadania i kolacje Archive

Tradycyjny podkurek na bazie KURCZAKA

Dziś propozycja na tradycyjny podkurek, czyli leciusieńki posiłek, aplikowany przed snem na zdrowe wizje i miłe fantazje. W myśl tradycyjnych receptur z babci prababci nic nie waży lżej na żołądek niż KURCZAK (czyli kurczak XL) w musztardzie diżą, przywalony kiszoną kapuśtą, cebulą, papryką chili i co tam Bozia jeszcze podrzuciła do lodówki, czyli polany tłustym olejem – takim tłustym, jak to tylko olej bywa.

Podkurek

By udowodnić, że najlepszy podkurek robiony jest z kurek, zwróćmy uwagę na wspólny rdzeń obu pojęć. Zarówno „kur” w „podkurku”, jak i „kur” w „kurczaku”, wywodzi się ze staropolskiego słowa „kur”, oznaczającego kurczaka – albo, wedle zapotrzebowania, krowę, bo na sen dobre i wołowe. Przedrostek „pod” nawiązuje do znanej z lekcji biologii mądrości, że pod kurczakiem tradycyjnie znajdują się jajka – a „ek” to po prostu czknięcie. (więcej…)

Najlepsza szama w mieście

W tym przypadku polemika nie wchodzi w grę. Jeśli ktoś ma jakiś afront pod adresem pięciojajecznej jajecznicy na świńskim podgardlu i wieprzowym zapleczu, to sugerujemy opuścić lokal. W razie czego można wziąć ze sobą kompa, bo trzeba nam przybić laja na fejsiku.

Pięciojajeczna jajecznica w sutej omaście z wieprzowego tłuszczu to fundament postępu. Petronas Towers, Pałac Kultury, Eiffel Tower – dzwonią wam te nazwy? Gdyby nie jajecznica na wiadrze smalcu, każdy taki tower gibnąłby się od halnego i rozpełzł po wietrze niby wiórki kokosowe. Stonehenge, piramidy, Owidiusz, Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie – cały wielowiekowy dorobek kulturowy ocieka jajami, boczkiem i słoniną. Tylko dlaczego milczą na ten temat media? (więcej…)

Owsianka 2.0

O, młodości szalona! Dokąd tak gnasz romantycznie niczym rozjuszony rumak? Aa, do roboty. No to narazka. Myśmy dopiero rozkleili oko, ale później też coś porobimy. Tymczasem coś nam z rańca al dente allegro w kiszkach przygrywa, także zaraz chyba owies na stół wjedzie.

Jako się rzekło, tako się rzekło – idzie przeprosić, jeśli się bekło. Jednak u nas kultura, jak zawsze, dworska. Wszyscy perorują z zamkniętymi ustyma, kłaniając się w pas i recytując Goethego, gdyż nawet spageti jada się tu bez ciumkania. Tym bardziej nie powinno zatem dziwić, że owies zasuwamy z wczorajszego rondla. (więcej…)

Jajecznica por fawor

W życiu człowieka przychodzi taki moment, że trzeba się posilić. Powiedzmy sobie szczerze: robią to wszyscy – od Ryszarda Kalisza po Magdę Gessler. Jedni po kryjomu, inni bez obciachu. Jeszcze inni, nim podjedzą, lubią cyknąć fotę. Magda Gessler, dla odmiany, lubi, jak jej cyknąć fotę – i nic dziwnego: to piękna kobieta, a i podjeść lubi. My cyknęliśmy fotę posiłkowi, a następnie, nieoglądając się na Madzię, cyknęliśmy posiłek. Teraz opisujemy nasze wrażenia, a Madzia kwękoli, że głodna.

O wrażeniach krótko: było klawo. Więcej o tym, jak to zrobić. Żeby było klawo – można chichrać się głupawo. Innych koncepcji nie mamy, dlatego szybkie chichranko i, cyk, zasuwamy z przepisem. (więcej…)

Lekkie Wiosenne Śniadanko

Lekkie Wiosenne Śniadanko to rozkoszny sposób na rozpoczęcie dnia. Możecie się nim rozkoszować z przyjaciółmi na werandzie, w pawlaczu z rodziną, na sofie z teściową lub na praktykach w Kabulu. Czy czujesz się odświeżona na samą myśl o Lekkim Wiosennym Śniadanku? No to rozkosz. A teraz otwórz lodówkę i wyjmij Tłusty Wieprzowy Pasztet.

Tłusty Wieprzowy Pasztet to filar Lekkiego Wiosennego Śniadanka. Jak masz coś do Tłustego Wieprzowego Pasztetu, to pewnie masz kiepską morfologię, wysokie OB i niedoklepane płytki krwi. Nie wpadaj jednak w kompleksy! Zapakuj salceson, wzuj sandały i zmykaj na polankę. Chyba nie chcesz nam przeszkadzać w interesach? (więcej…)

Chrzan z advocatem

I nie tylko. Chrzan z malibu, chrzan z ajerkoniakiem, chrzan z crackiem, chrzan z modżajto, chrzan z kompotem, chrzan z piwem Imperator super mocne. Wszystko to oczywiście poezja smaku, tyle że to całkiem inny teleekspres. Bo tym razem sprawa dotyczy przecież chrzanu z avocado. I teraz już serio prezentujemy dzisiejszą ofertę śniadaniową, żeby się do tego kompotu pijaki nie zleciały: utarta laska chrzanu wymerdana z awokado i kilkoma tajemniczymi składnikami. Efekt? Moc, siła, honor i nieuchronnie respekt.

I teraz tak. Tajemnicze składniki zostaną wyjawione, ale wszystko w swoim czasie. Najpierw wyjaśnijmy sobie sprawę zasadniczą. Awokado jest ą, ę i szapo-ba, ale nie na kryzys. Chyba że ktoś jest z Hondurasu albo Meksyku i mu rosną takie gruszki za oknem, to może szpanować. Ale niech się lepiej nie wychyla, bo samo bycie z Hondurasu to jest ciężki kryzys, a w Meksyku bycie to w ogóle krótka przygoda. Tak czy owak tukej w Polsce płacimy za wokado ciężkie pieniądzory. Dlatego żeby nie zdradzić idei diety na kryzys, trzeba: a) czekać na przecenę; b) zerwać z drzewa w parku botanicznym; c) znaleźć typa, który sprzedaje taką drożyznę po taniości; d) zastosować barter i wymienić awokado za orzeszka w hipermarkecie po uprzednim braku konsultacji z obsługą. Ja wybrałem opcję c), czyli znalezienie typa. Właściwie nie musiałem szukać – sam się przytrafił i tak mu zostało. (więcej…)

Rokieta z serem feta

To nie ruska kola. To nie kola z rumem. To nie rumiana Ola ani prezydent Olo z małżonką Jolą. To ona – jedyna, niekwestionowana i mogłaby być tańsza. Tak się mianowicie składa, że chodzi o rukolę. Co to takiego? Szyk i elegancja. Spokój i powaga. Roślina kapustowata. Nie znosi krzykliwości, taniego dowcipu, spodni z obniżonym krokiem i sprzedawców kebabu, którzy ręce myli dwa dni temu. Redaktor z Wikipedii nazwał ją rokiettą siewną, bo myśli, że jest filozof, ale panuje preferencja, żeby mówić po prostu rokieta lub, bardziej czule, rukola. My będziemy mówić, jak nam się podoba, ale tak, żeby szło zajarzyć.

Ale wcześniej konfesjonał. Tytuł to ordynarne kłamstwo. Rokieta – owszem, ser – owszem, feta – nie owszem. Po prostu rokieta z serem feta się rymuje i lepiej bźwięczy, co stwarza szansę na zainkasowanie +2 klika na Durszlaku. Wiadomo, z bźwięczeniem jak z mryganiem – jak bźwięczy albo mryga, to publika cieszy i napływa. Klasyczny pies Pawłowa. +2 klikeny w trudnych czasach to wartość nie do pogardzenia. A jak wpadną +3 albo – o matulu! – +4, to nic tylko cytruska odkorkować i melanż do białego rana. (więcej…)

Sezon na szprota

Tym razem prezentujemy potrawę sezonową. Jak łatwo spostrzec za oknem, po raz któryś z rzędu nastała nam wiosna, czyli sezon miłości. I na tę niespodziewaną okoliczność sugerujemy adekwatne menu: ryby, syr i cebula.

By wykonać wiosenną kompozycję cebulinową, potrzebujemy następującego towaru: cebula, szproty wędzone, twaróg, sezam, czarnuszka, oliwa z oliwek oraz wszystko inne, czego dusza zapragnie. Towar jest dostępny u autoryzowanych dilerów i w 90 procentach legalny. Brakujące 10 procent kryje się w ostatniej z wymenionych pozycji. Stanowi ona wyraz głębokiej wiary redakcji w przyrodzone prawo każdego człowieka do wolnego wyboru i kulinarnej kreatywności. Jednocześnie redakcja informuje, że próba zbratania szprotów i syra z marshmallowami może skutkować powiększeniem dziury ozonowej wskutek gwałtownego wyrzutu metanu do atmosfery. O szczegóły techniczne radzimy nie dopytywać. (więcej…)