Post about "cebula"

Najlepsza szama w mieście

W tym przypadku polemika nie wchodzi w grę. Jeśli ktoś ma jakiś afront pod adresem pięciojajecznej jajecznicy na świńskim podgardlu i wieprzowym zapleczu, to sugerujemy opuścić lokal. W razie czego można wziąć ze sobą kompa, bo trzeba nam przybić laja na fejsiku.

Pięciojajeczna jajecznica w sutej omaście z wieprzowego tłuszczu to fundament postępu. Petronas Towers, Pałac Kultury, Eiffel Tower – dzwonią wam te nazwy? Gdyby nie jajecznica na wiadrze smalcu, każdy taki tower gibnąłby się od halnego i rozpełzł po wietrze niby wiórki kokosowe. Stonehenge, piramidy, Owidiusz, Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie – cały wielowiekowy dorobek kulturowy ocieka jajami, boczkiem i słoniną. Tylko dlaczego milczą na ten temat media? (więcej…)

Pasta lentile

Gdy ci smutno, gdy ci źle, soczewicą napchaj się – napisał onegdaj Tacyt, tylko że po łacinie. Wiadomo, z rańca człowiek zawsze jest podminowany. Rozbiłby szybę, odpiłował balkon, spalił radiowóz. Również Tacyt palił radiowozy jak szlugi, ale czytał też filozofów i znał recepturę na eliksir szczęścia. Patent jest prosty: tu łączymy, tam mieszamy – tak, że mamy porcję szamy. To najszybszy przepis na zestaw eklerków, ale jak ktoś jest mańkut, to mu wyjdzie miska soczewicy. I też dobrze.

Dzisiaj bez prokrastynacji. Montujemy szybki przepis śniadaniowy. Będziemy potrzebować dwie patelnie, pięć pokrywek, trzech garów, tłuczek, blender, ugniataczkę, garnitur widelców i kilo cukru. Gotowe? No to jeszcze drożdże i będzie zacier. (więcej…)

Lekkie Wiosenne Śniadanko

Lekkie Wiosenne Śniadanko to rozkoszny sposób na rozpoczęcie dnia. Możecie się nim rozkoszować z przyjaciółmi na werandzie, w pawlaczu z rodziną, na sofie z teściową lub na praktykach w Kabulu. Czy czujesz się odświeżona na samą myśl o Lekkim Wiosennym Śniadanku? No to rozkosz. A teraz otwórz lodówkę i wyjmij Tłusty Wieprzowy Pasztet.

Tłusty Wieprzowy Pasztet to filar Lekkiego Wiosennego Śniadanka. Jak masz coś do Tłustego Wieprzowego Pasztetu, to pewnie masz kiepską morfologię, wysokie OB i niedoklepane płytki krwi. Nie wpadaj jednak w kompleksy! Zapakuj salceson, wzuj sandały i zmykaj na polankę. Chyba nie chcesz nam przeszkadzać w interesach? (więcej…)

Dziwne kotleciki

– To doprawdy niezwykłe! – orzekła gospodyni Kurzego Wzgórza na widok dziwnych kotlecików. Z okolicznych drzew poderwały się wróble, świnka Pelagia z zaciekawieniem schrupała szyszkę, a jeż Pucuś z wrażenia poślizgnął się na źdźbełku owsa. – Ha! – odparłem wieloznacznie.


Dziwne kotleciki to tradycyjna potrawa Owsiankowa, z którego wywodzi się Dieta na kryzys. W gminie Owsiankowo, u podnóża Gór Cynamonowych, przepis na dziwne kotleciki przekazywany jest z dziada pradziada lub – w zależności od modelu rodziny – z babci prababci. Domostwa nieroztaczające dziwnych zapachów uważane były za klasowo niższe, a jadłodajnie hołdujące ruskim – zamykał sanepid. Na jednym z owsiankowskich wesel spór o ostatni dziwny kotlecik zakończył się żałobą, a studniówkę bazującą na panierowanych drobiowych oblali do nieprzytomności nawet olimpijczycy. – Dziwna magia jest w tych kotlecikach – westchnęła gospodyni Kurzego Wzgórza. Nie odrzekłem nic – gdyż nie miałem nic do dodania. (więcej…)