Post about "kapusta"

Risotto z drzewa

„O, siostry śliwki! O, braciszkowie grzybki! O, kaczanie złocisty kukurydzy!” No, strzelaj, panie Miodek: Mickiewicz? Słowacki? Grochola? Heh, nie czytało się lektur. To DNK Drużyna Wieszczów. Nadaje dla was prosto z malinowego chruśniaka.

No dobra, czary mary, klocki lego. A tak bez kitu, to brakło chrupków na obiad i trzeba się było przejść po krzakach, żeby zerwać coś pod ryżyk. Ryżyk akurat był, bo ktoś zostawił – a takiej okazji się nie marnuje. W krzakach było owocnie: kilka śliwek, parę jabłek, kępa pokrzyw, no i trochę perzu. Resztę składników wydrapaliśmy z lodówki. Adnotacja: ta historia nie rozgrywa się przy Alejach Trzech Wieszczów, gdzie pokrzywy świecą ołowiem, ale na „Kurzym Wzgórzu”, czyli w miejscu, gdzie strumyk płynie z wolna, a psy szczekają… Po prostu szczekają, jak to psy. (więcej…)

Dziwne kotleciki

– To doprawdy niezwykłe! – orzekła gospodyni Kurzego Wzgórza na widok dziwnych kotlecików. Z okolicznych drzew poderwały się wróble, świnka Pelagia z zaciekawieniem schrupała szyszkę, a jeż Pucuś z wrażenia poślizgnął się na źdźbełku owsa. – Ha! – odparłem wieloznacznie.


Dziwne kotleciki to tradycyjna potrawa Owsiankowa, z którego wywodzi się Dieta na kryzys. W gminie Owsiankowo, u podnóża Gór Cynamonowych, przepis na dziwne kotleciki przekazywany jest z dziada pradziada lub – w zależności od modelu rodziny – z babci prababci. Domostwa nieroztaczające dziwnych zapachów uważane były za klasowo niższe, a jadłodajnie hołdujące ruskim – zamykał sanepid. Na jednym z owsiankowskich wesel spór o ostatni dziwny kotlecik zakończył się żałobą, a studniówkę bazującą na panierowanych drobiowych oblali do nieprzytomności nawet olimpijczycy. – Dziwna magia jest w tych kotlecikach – westchnęła gospodyni Kurzego Wzgórza. Nie odrzekłem nic – gdyż nie miałem nic do dodania. (więcej…)