Post about "śliwki"

Owsianka 2.0

O, młodości szalona! Dokąd tak gnasz romantycznie niczym rozjuszony rumak? Aa, do roboty. No to narazka. Myśmy dopiero rozkleili oko, ale później też coś porobimy. Tymczasem coś nam z rańca al dente allegro w kiszkach przygrywa, także zaraz chyba owies na stół wjedzie.

Jako się rzekło, tako się rzekło – idzie przeprosić, jeśli się bekło. Jednak u nas kultura, jak zawsze, dworska. Wszyscy perorują z zamkniętymi ustyma, kłaniając się w pas i recytując Goethego, gdyż nawet spageti jada się tu bez ciumkania. Tym bardziej nie powinno zatem dziwić, że owies zasuwamy z wczorajszego rondla. (więcej…)

Risotto z drzewa

„O, siostry śliwki! O, braciszkowie grzybki! O, kaczanie złocisty kukurydzy!” No, strzelaj, panie Miodek: Mickiewicz? Słowacki? Grochola? Heh, nie czytało się lektur. To DNK Drużyna Wieszczów. Nadaje dla was prosto z malinowego chruśniaka.

No dobra, czary mary, klocki lego. A tak bez kitu, to brakło chrupków na obiad i trzeba się było przejść po krzakach, żeby zerwać coś pod ryżyk. Ryżyk akurat był, bo ktoś zostawił – a takiej okazji się nie marnuje. W krzakach było owocnie: kilka śliwek, parę jabłek, kępa pokrzyw, no i trochę perzu. Resztę składników wydrapaliśmy z lodówki. Adnotacja: ta historia nie rozgrywa się przy Alejach Trzech Wieszczów, gdzie pokrzywy świecą ołowiem, ale na „Kurzym Wzgórzu”, czyli w miejscu, gdzie strumyk płynie z wolna, a psy szczekają… Po prostu szczekają, jak to psy. (więcej…)